Skontaktuj sie z nami: 22 870 05 21

Obserwuj nas:  

Urodzilam się po raz drugi

Urodziłam się po raz drugi

Dla Urszuli Jaworskiej:

Urszula Jaworska rok po przeszczepie

„Siła, aby trwać pomimo wszystko, siła, aby przetrwać, to cecha zwycięzcy! Wytrwałość to umiejętność stawiania czoła coraz to nowym porażkom bez poddawania się- Prąc do przodu w obliczu wielkich trudności ze świadomością, że można osiągnąć zwycięstwo. Wytrwałość to podejmowanie wysiłku, aby przezwyciężyć każdą przeszkodę  I żeby uczynić to, co konieczne, aby osiągnąć wyznaczony cel”

Wynn Davis

To było 5 lat temu.

19-go lutego 1997 roku, kilka dni po swoich urodzinach, Urszula Jaworska znalazła się na zakręcie swojego życia. Ze starym musiała się definitywnie pożegnać. Nowe miało wkrótce nadejść: ale jakże wiotkie, niepewne, nieznane….

To był bardzo mroźny dzień. Intensywne opady śniegu, zamiecie , silny wiatr. Drogi były nieprzejezdne, samoloty nie mogły lądować, a przecież właśnie w tych warunkach, wszyscy oczekiwali na cud. Wszyscy liczyli, że ten jeden, jedyny samolot dotrze na miejsce. Bo to właśnie w nim leciała historia dalszego życia Urszuli Jaworskiej…

Lodówka ze szpikiem kostnym , który miał dać nowe życie – przeżyła wiele przygód. Jeszcze więcej ludzi, przeżywało ogromny niepokój….czy dotrze na czas. Bo to miał być wielki dzień. Pierwszy raz polska pacjentka miała otrzymać szpik kostny od dawcy niespokrewnionego!

Na ten dar życia niecierpliwie czekali lekarze, dziennikarze i Urszula Jaworska. Doleciał. Z trudem i z przygodami. Ale dotarł!

Od tej pory wiele się zmieniło!

Minęło 5 lat.

Urszula Jaworska z córką Olą miesiąc po wykryciu choroby

Lat w których przeplatały się: walka z chorobą, liczenie dni z nadzieją, by nowy szpik podjął pracę w organizmie pacjentki, potem pierwsze pozytywne efekty zabiegu, powolne dochodzenie do zdrowia, i bardzo szybki powrót do intensywnego życia, groźba nawrotu okrutnej choroby, znowu walka, i kolejne pozytywne wyniki.

Potem były narodziny Fundacji, tworzenie rejestru dawców, pierwsze sukcesy, znalezienie pierwszego polskiego nie spokrewnionego dawcy dla polskiego pacjenta, ciągły rozwój Fundacji, tysiące potencjalnych dawców….aż do dzisiaj.

Dnia, gdy Fundacja Urszuli Jaworskiej stała się synonimem walki nie tylko z białaczką, ale przede wszystkim walki z bezsilnością, bezradnością i słabością.

Przez tych 5 lat wiele napisano o Urszuli Jaworskiej, wielokrotnie pokazywano ją w Telewizji, mogliśmy często słuchać jej w radio i wciąż, i wciąż tę chorobę przeżywać od początku.

Ale my dzisiaj chcemy pokazać Wam trochę inną Urszulę. Dzisiaj nie będziemy mówić o białaczce, ani o walce z chorobą.

Dziś Urszula Jaworska wypełniła kwestionariusz i w trochę inny sposób opowie wam o sobie!!!

Urszula Jaworska

Dzieciństwo kojarzy mi się z: gorącym latem, wsią gdzie się urodziłam i przez 10 lat wychowywałam i ogromną miłością
moich rodziców. Ich poświęceniem i ciepłem.

Gdy byłam dzieckiem marzyłam o: tańcu

Rodzice zawsze mówili mi: twoje życie jest tylko twoje, żyj tak, aby nikt przez ciebie nie płakał

Moja pierwsza miłość była: śmieszna i dziecinna, miałam 11 lat

Gdybym nie została tancerką to: zostałabym zakonnicą lub kosmonautką

W życiu nie udało mi się: przejąć „pałeczki” od Prof. Hanny Chojnackiej w warszawskiej szkole baletowej-mojego guru. To genialny pedagog , fachowiec i człowiek teatru. Nikt tak jak Ona nie potrafił zarazić nas tańcem a we mnie dostrzegła swojego zastępcę. Choroba jednak rozwiała moje marzenia.

Najtrudniejszą chwilą mojego życia była: Takich chwil było wiele, życie jednak nauczyło mnie nie pamiętać o nich i dzisiaj
, teraz są tylko mglistym wspomnieniem i wspaniałym doświadczeniem

Moja córka: Cudowna, słodka, mądra i śliczna młoda kobietka. Zaskakuje mnie swoją mądrością życiową

Mój mąż: Mężczyzna mojego życia, sprawdzony i niezastąpiony

Jestem matką: staram się nią być, jednak na to pytanie musi odpowiedzieć Ola

Rodzina jest dla mnie: wszystkim

Kiedy myślę o przyjaźni: nigdy wcześniej o niej nie myślałam, nie była mi potrzebna, kilka razy się zawiodłam. Teraz
ją odnalazłam, jest cudowna ale ciągle się jej uczę

W ludziach najbardziej denerwuje mnie: kłamstwo, pazerność, wiara we własną nieomylność a najbardziej- brak szczerości

Gdy dowiedziałam się, że jestem chora pomyślałam: wyjdę z tego

Wierzę w: miłość, ludzi (ciągle jeszcze wierzę), uczciwość

Najbardziej boję się: Choroby najbliższych. Boję się że nie uda mi się pomóc wszystkim tym, którzy proszą o pomoc.

Czuję się silna, gdy: dzieje się źle i trzeba zebrać siły

Żyję dla: chciałabym dla wszystkich ale jest to niemożliwe i staram się żyć dla tych, którym jest to potrzebne

Gdy kocham: jestem rozważna i nie unosi mnie szaleństwo ale za to wtedy mam bogate wnętrze

Gdy pracuję: lubię jak się dużo dzieje i jak dużo się udaje. Lubię również porażki, dużo się dzięki nim uczę. Same sukcesy, cofają rozwój

Najlepiej odpoczywam na: działce i tylko tam

Życie ma kolor: majowego słońca w samo południe

Moja największa pasja to: rodzina, przyjaźń, życie i praca

Moja największa wada: nerwowość, zapominanie o czasem istotnych sprawach i czasami brak obiektywizmu

Marzenia sprawiają że: Rozwijam się. Nie lubię jednak dużo marzyć, boję się rozczarowań. Wolę brać to co jest a jak uda się lepiej ,to się cieszę, ba- jestem szczęśliwa.

Płacze kiedy: wpadam w furię, wzruszam się na filmach, z bezsilności (to ostatnie zdarza się sporadycznie)

Nigdy nie płaczę gdy widzę: nieszczęście i trzeba szybko działać i pomóc, wtedy mam ogromną siłę

Lubię ludzi: pogodnych, szczerych o czystych intencjach. Niestety jestem ufna i często jest to bolesne.

Nie znoszę: zakłamania i deklaracji bez pokrycia (zaczynam się do nich przyzwyczajać – mniej rozczarowań), nieuczciwych działań w imię dobra

Marzę o: aby wszyscy żyli uczciwiej

W dniu moich urodzin: chcę być z najbliższymi

Być dobrym człowiekiem to znaczy: mieć czyste sumienie i kochać ludzi bardziej niż siebie

W życiu najważniejsze są: uczciwe zamiary, które można wprowadzić w życie i żyć zgodnie z nimi

Moją największą porażką było: obdarzenie zaufaniem osoby, która zawiodła w obrzydliwy sposób

Moim największym sukcesem jest: że żyję uczciwie i staram się nie ranić

Najpiękniejsze miejsce na świecie: serce i uśmiech, lubię siebie gdy jestem pogodna i staram się robić to jak najczęściej

Być szczęśliwym to: żyć w zdrowiu, kochać i mieć kogoś, kto zawsze jest na wyciągnięcie ręki i uśmiechać się

Na bezludną wyspę zabrałabym: nigdy nie chcę się tam znaleźć, choć czasami lubię samotność a wówczas wystarczy dobra książka lub film

Życie nauczyło mnie: pokory i małych oczekiwań, mam wszystko co jest mi potrzebne

Gdy myślę o przyszłości, czuję: staram się o niej nie myśleć, ona jest nieprzewidywalna i lepiej za bardzo się do niej nie przywiązywać

Jestem człowiekiem: spełnionym ale czeka mnie jeszcze ogromna praca na sobą

Chce jeszcze powiedzieć, że: mam nadzieje, że moje życie będzie takie jak do tej pory

Dodaj komentarz

Call Now Button